Chłonę ten czas, bo przeżyłam już tutaj lato z dwoma dniami słonecznymi. Siedzę na ogrodzie, choć trudno się pracuje bo laptop za bardzo się nagrzewa. W zimie podcięliśmy trochę nasze ogrodowe drzewo i teraz mamy słońce przez cały dzień, choć drzewo niespecjalnie wygląda. Żałuję, że zleciliśmy tę robotę znajomemu, chcieliśmy oszczędzić 200 euro i mamy okaleczone drzewo, jednak trzeba ufać fachowcom. Mam nauczkę na przyszłość.
Ale słońce jest. Trawnik, który sieję bez przerwy od dwóch lat, a który nie chciał rosnąć w kompletnym cieniu, wygląda trochę lepiej. Kwiaty mają raj, skimmia japońska trochę mniej – wyraźnie jest jej za gorąco.
Ostatnie tygodnie wzmogły u mnie tęsknotę za własną przestrzenią, nie dzieloną z jednym albo drugim dzieckiem. Jedno dziecko wstaje o 8, a drugie o 15, kiedy jedno kładzie się spać, drugie zaczyna życie towarzyskie przez internet. W nocnej ciszy odgłosy śmiechu niosą sie po całym domu, ale co zrobisz – zabronisz dorosłemu człowiekowi kontaktów z rówieśnikami? A więc marzę o adaptacji strychu, gdzie się wyniesiemy razem z Mi – to będzie tylko nasza przestrezń. Zamierzam wywiesić tabliczkę ‚Dzieciom wstęp wzbronony’ (nawet dorosłym).
Ale po raz kolejny jestem wdzięczna za tę przestrzeń, którą mam, za ten dom i maleńki ogródek. Za to, że jeszcze pracuję. Za to, że daliśmy radę odłożyć na czesne za rok studiów. Za to, że rzutem na taśmę zaliczył praktyki – gdyby brakło mu dosłownie dnia-dwóch, cały pierwszy rok miałby nie zaliczony. A mogło by się tak stać, bo jak tylko wprowadzono lockdown, wszystkie praktyki zostały odwołane, ale to wcale nie był żaden argument dla instytucji certyfikującej, która wymaga, żeby 350 godzin odpracowane było w jednym kawałku. Mi bardzo żałował tak nagłego końca praktyk, trafił na fantastyczną mentorkę z dwudziestoletnim doświadczeniem i pokładami rozważnej mądrości. Rozśmieszyła mnie jej opinia, kiedy w raporcie z praktyk napisała, że Mi ‚ma trudności z okazywaniem słabości’, ale ‚uczy się, że okazywanie słabości może być siłą’. I to jest cała prawda o nim.
Wdzięczna jestem więc też za to, że wciąż wygląda na to, że te studia to dobra inwestycja. Pomimo plotek, że zamierzają obciąć 30% wynagrodzenia pracownikom państwowym, wydaje się, że jego umiejętności jednak będą w cenie.