Dzisiaj tylko pięć godzin w pracy na słuchawkach, ale dalsze trzy pracując. Dzieci korzytają z okazji – jedno ogląda baje, a drugie śpi cały dzień. Ja na razie odpoczywam od jeżdżenia do pracy, ale wiem, że prawdziwe wyzwanie dopiero się zacznie.

Wprowadzono dodatkowe obostrzenia – nie wolno przemieszczać się dalej niż 2 km od swojego domu – już nie pojedziemy do parku do jelonków, a i z koleżanką na spacer parkowy się nie spotkam. Biegać jeszcze można, jak również jeździć na rowerze, trochę mnie to pociesza.

Ogród cieszy coraz bardziej, właśnie rozkwitają tulipany posadzone pewnego ponurego listopadowego weekendu. Zrobię zdjęcie, jak wyczyszczę komórkę;)