Bardzo dziękuję za życzenia zdrowia albowiem wysoka gorączka płynnie przeszła w katar i zapalenie oskrzelików (taką mam nadzieję, że nic poważniejszego). Całą noc pojękiwanie i kaszel. Moje drugie dziecko także nie próżnowało i również wyhodowało sobie dorodny katar i kaszel. No coż, wirusy też mają święta w naszej rodzinie.

Całe święta spędziliśmy w domu, głównie na rozłożonej sofie w dużym pokoju. Żadnego spaceru do parku chociażby, nie mówiąc już o wyjeździe nad morze.

Ale nie poddajemy się i lecimy dziś do Polski, pozarażać trochę w ojczyźnie. Też im się należy.

Niestety, przez te choroby ominie mnie cudowny wyjazd w góry:( chyba się zapłaczę, kolejny rok, kiedy nie mogę jechać.

Muszę pozałatwiać trochę rzeczy urzędowe, bo chcę robić prawko w maju w Polsce.