
poszłyśmy więc do galerii Sztuki Nowoczesnej.
Mo uwielbia tam chodzić, bo w podziemiach jest kawiarnia z kącikiem zabaw dla dzieci i zawsze tam wstępujemy na kawę i ciacho. I spotykamy inne dzieci, które też nie mają co robić w deszczowy dzień. A do tego w różnych innych salach jest sztuka i to najczęśćiej za darmo. Ale się nie spinamy – chodzimy zobaczyć eksponaty tylko wtedy, jak mamy na to ochotę. Czasem zobaczymy całą wystawę, a czasem tylko jedną sztukę i jest git. Mama zadowolona i Mo szczęśliwa. Dziś widziałyśmy czarny pokój z dziurkami światła i lustrami i czułyśmy się jak w środku drogi mlecznej. Było pięknie.
A wokół galerii jest park, o jak na zdjęciu. I nawet ogród z jabłuszkami i pewnego jesiennego dnia zerwałyśmy sobie nawet jedno zakazane czerwone jabłuszko. Bardzo było smaczne. Zupełnie jak w raju.
