Nie wiem, czy wiecie, że nie mamy samochodu ani prawka, żadne z nas. No cóż, jak mogłam już zrobić prawko to albo właśnie byłam zbuntowana i uciekałam z domu, albo moi rodzicie akurat nie mieli samochodu, a jak już mieli, to miałam inne rzeczy na głowie (Adka). A potem jako małżeństwo jakoś nigdy nie mieliśmy kasy, żeby tak wydać 1000 zł. i tak dalej i tak dalej. A rodzice M to już w ogóle inteligencja była, poeta i polonistka, bez prawka i bez samochodu całe życie.
No i właśnie postanowiliśmy zrobić prawko – bo zaraz stuknie 50-tka, a potem to już z górki, demencja starcza, ubytki w inteligencji kinestetycznej, innymi słowy już nigdy nam się nie uda. A zatem kupiłam M książeczkę z zasadami ruchu i w dwa miesiące przeczytał. Był bardzo dzielny, pół godzinki dziennie, codziennie. A teraz stuka testy i ma już skuteczność 80-90%. No i chyba na jesieni zda teorię:) Gorzej z jazdami, bo tu trzeba mieć własny samochód, żeby zdać jazdy, a koszt ubezpieczenia dla uczącego się to trzy do pięciu tysięcy. I tak mamy duży upust z racji wieku;)
Planujemy tak zdać w ciągu dwóch -trzech lat (bo po drodze jeszcze studia M – właśnie dostał zawiadomienie, że jest ostatecznie przyjęty i wpłacił zaliczkę), ale już snuję marzenia na jawie jak to cudnie będzie. Nie mogę w to uwierzyć – w końcu ZWIEDZIMY WRESZCIE IRLANDIĘ! KUPIMY WOZ W KTÓRYM MOZNA SPAC I ZWIEDZIMY CAŁA EUROPE! (na emeryturze). Będziemy jeździć nad morze!
Zachód słońca i my mkniemy jak wiatr:D
Takie bzdurki siedzą mi w głowie, jak wytężam umysł nad pracowymi dokumentami cały dzień (a głowa mnie już boli).
Dobry plan to podstawa:)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
prawo jazdy i możliwość jazdy własnym autem to jednak wolność. Ja już chyba nie zrobię tego prawka, bo właśnie ponad 50lat mam, więc demencja i ubytki różnej maści będą się tylko pogłębiać 😉 No i też nie mam tych kilku tysięcy na prawko.
A tu dzieciaki jak kończą 16 lat idą na kurs jazdy skuterem/traktorem. Potem kupują starego złoma, remontują, składają, przerabiają silnik (sami, z kolegami lub zlecając fachowcowi) by nie dał jechać szybciej niż 40km/h, na karoserii z tyłu malują pomarańczowy trójkąt i hajda! Wszystkie drogi ich. 40km/h to prędkość przy której się nie poszaleje, ale można doskonale nauczyć się zachowania na drodze, zwłaszcza w mieście. A na plażę się dojedzie czy do kumpla na wieś.
Kończąc 18 lat małolaty są już zazwyczaj „objeżdżone”. Potem matka lub ojciec robią jednodniowy kurs instruktora jazdy i uczą dzieciaka jazdy normalnym autem, w normalnej prędkości.
Po 20 roku życia każdy chyba ma prawo jazdy.
Ale są i u nas normalne szkoły jazdy i też jakoś funkcjonują, czyli tradycyjna metoda też działa.
PolubieniePolubienie
Ojejku, super pomysl z tymi 40 km/h! Tez bym tak chciala sie uczyc!
PolubieniePolubienie
I to mi sie podoba w tych krajach, w których nigdy, przenigdy nie chciałabym miec własnego łóżka, że takie trudne rzeczy potrafia uprościc !! Brawo im za to !!
PolubieniePolubienie