Dosyć, dosyć tej brazyliady, mody na sukces dla ubogich, niewolnicy Isaury dla niedorozwiniętych, ballady o dwóch kreskach i zwyczajnym szaleństwie.
Już mi się samej odechciewa, nudzi mnie niemożebnie ten przesłodzony sentymentalizm (ach! żebyście widzieli te fora dla mamusiek! te wszystkie brzuszki i maluszki, fasolki i serduszka, te wirtualne świeczki i owieczki, aniołki, dzidzie i maleństwa, cały ten kicz, kram jarmarczny spod kościoła pw Najświetszej Matki Polki, lukrowanej patronki matczynego poświęcenia w imię maluszka, leżenia plackiem ziemniacznym przez 9 miesięcy, humorków i apetytu, głaskania brzusia i rozmów z zarodkiem zwanym dzidzią).