Tytuł 356

Adek dostał znowu w szkole w ryło, przezywali się z takim jednym kolesiem, to znaczy jak znam życie koleś przezywał Adka, a on się odgryzał.Wwkurzyłam się i taki im list wysmażyłam, że zobaczymy co zrobią. I jeszcze pójdę na policję i sprawę o racial harassment założę, a co! Adek stwierdził, że przeginam, ale naprawdę jeszcze mnie rozjuszonej nie widzieli. Nagadam im na spotkaniu z dyrem, szkoła powinna takich prześladowców zgłaszać na policję i do HSE (tutejszego ośrodka szeroko pojętego zdrowia). Niby nic się nie stało, chłopaki zawsze się biły i bić się będą, ale kurwa mać, moje dziecko nie oddaje (choć je trenuję i zachęcam), moje dziecko jest mniejsze i drobniejsze od kolegów – mam czekać aż go poważnie uszkodzą?? 

Ma tam w klasie takich trzech debili z patologicznych rodzin, których się wszyscy boją i którzy prześladują wszystkich, ale mój syn dostaje najczęściej. Bo jest najmniejszy, bo się dobrze uczy, bo jest Polakiem. I też bo jest pyskaty. Ale nie będę go wychowywać na ofiarę – uszy po sobie i szanuj pana. O nie. Ale jeszcze się gówniarze przekonają, że ze mną nie wygrają. 

A poza tym czekamy. Ale taką jakąś mam nadzieję, że wyniki będą dobre, bo coś nie dzwonią – jak coś było nie tak, to mieliśmy telefon następnego dnia.