Tytuł 388

Miało być od rana pracowicie, ale jakoś nie umiałam zaprząc się do pracy. Wiem, że wisi nade mną okropnie dużo, ale ta wiedza jakoś nie pomaga zmusić się teraz: skoro i tak mnie to czeka, to może na razie poczytam sobie blogi, pogadam z siostrą i przede wszystkim się wyśpię (10.30 to ostatnio moja ulubiona pora wstawania).

Ale też od kiedy czytam fascynującą Thinking, Fast and Slow zmalała mi ochota do zmuszania się – po co mi dyscyplina, którą i tak umysł sobie odbierze z nawiązką i być może w chwili, kiedy zdolność do logicznego myślenia i samokontroli będzie jeszcze bardziej potrzebna. A zatem nie zmuszam się, daję sobie prawo do umysłowego lenistwa, które jest zgodne z naszą naturą. Prawda, jak się od razu zrobiło milej?

Poza tym pracową książkę o demokracji najlepiej mi się ostatnio czyta w wannie – poza wanną mam tysiące okazji, by przerwać w miarę ciekawą, ale jednak trochę przyciężką lekturę. Z tej okazji kupiłam sobie cudowny różany płyn do kąpieli i zamierzam go wypróbować. Ostatni płyn był dobry na 20 stron, tym razem mam nadzieję przeczytać koło trzydziestki.