Tytuł 403

Zapieprz taki, że nie ma kiedy taczek załadować, ale dobrze, dobrze, spełniam się, spalam się, realizuję się, tak się przez cały dzień narealizuję, że jak siadam do bloga to pustka i tylko odbijąjące się echo słyszę. Wielkopomne myśli zostawiłam studentom, widzi mi się. No więc nuda. Cóż.

Tytuł 404

Bo z pisaniem to jest tak, jak z rozwiązywaniem łamigłówki czy układaniem puzzli ze słów.

Jeśli zależy ci tylko na wyniku, jeśli to efekt świadczy o tobie, jeśli mierzysz siebie miarką osiągnięć, to jest to męczarnia. 

Jeśli nie zawieszasz całego swojego poczucia wartości na końcowym rezultacie, to jest to wyzwanie. Rozrywka umysłowa. 

Jeśli traktujesz to jak odkrywanie świata, to nie przeklinasz każdej godziny spędzonej na cyzelowaniu myśli.

Wiele lat mi zajęło żeby się do tego dogrzebać i poczuć to nareszcie.

Nie – wiedzieć, ale poczuć.

Tytuł 405

Poszli na szachy.

Cisza.

Gorączka pierwszego tygodnia zażegnana. 

Świeżutkie slajdy o rozwoju dziecka wiszą w necie (nawet nie pytajcie czego teraz uczę. Przy okazji trafiłam na to: 





 

Co o tym myślicie?

Męczenie dziecka, czy pomaganie w rozwoju?

Czy po takich lekcjach dziecko nie będzie się bało wody – czy wręcz przeciwnie, zostanie mu uraz?)

 

Zmywarka nastawiona cichutko szumi. Kurze w dużym pokoju starte. Impuls natychmiastowego mycia lodówki szybko zażegnany.

I chyba już nic innego mi nie pozostało

jak siadać do artykułu.

(Propozycja jednak nie wypaliła, a zatem dalej muszę sama zagrzewać się do naukowego boju).

Buuu.

No dobra, 2 godzinki na artykuł i nowy Grey’s Anatomy:D

Poza tym polecam Crackera. Najlepszy serial kryminalny jaki ostatnio widziałam.

Cudowny antybohater Fitz, wymyślony 20 lat przed Dr Housem, alkoholik, palacz, hazardzista, grubas, obrzydliwie szczery i pewny siebie geniusz psychologii kryminalnej. A dalej jest jeszcze lepiej: Manchester, klasa wyższa i niższa i średnia, aspirująca, akcent robotniczy, Irlandzki, arystokratyczny, północno-brytyjski, klimat jak z Colombo w skrzyżowaniu z Mikem Leigh.