Dzis caly dzien spie.
Deszcz padal od rana. W takie dni kisna rzeczy na suszarce, wilgotnieja papierzyska w torbie, wlosy na glowie zbajaja sie w kepki jak u zmoklej kury, wije sie wija, trawniki podmakaja, rowery rdzewieja, a ja spie. Opowiadam o normach spolecznych i spie. Sprawdzam sprawdziany i spie. Zaglebiam sie w niuansy migracji i spie.
Bieganie by mnie obudzilo, ale jestem w pracy caly dzien. Wiec spie.