Poszli na szachy.
Cisza.
Gorączka pierwszego tygodnia zażegnana.
Świeżutkie slajdy o rozwoju dziecka wiszą w necie (nawet nie pytajcie czego teraz uczę. Przy okazji trafiłam na to:
Co o tym myślicie?
Męczenie dziecka, czy pomaganie w rozwoju?
Czy po takich lekcjach dziecko nie będzie się bało wody – czy wręcz przeciwnie, zostanie mu uraz?)
Zmywarka nastawiona cichutko szumi. Kurze w dużym pokoju starte. Impuls natychmiastowego mycia lodówki szybko zażegnany.
I chyba już nic innego mi nie pozostało
jak siadać do artykułu.
(Propozycja jednak nie wypaliła, a zatem dalej muszę sama zagrzewać się do naukowego boju).
Buuu.
No dobra, 2 godzinki na artykuł i nowy Grey’s Anatomy:D
Poza tym polecam Crackera. Najlepszy serial kryminalny jaki ostatnio widziałam.
Cudowny antybohater Fitz, wymyślony 20 lat przed Dr Housem, alkoholik, palacz, hazardzista, grubas, obrzydliwie szczery i pewny siebie geniusz psychologii kryminalnej. A dalej jest jeszcze lepiej: Manchester, klasa wyższa i niższa i średnia, aspirująca, akcent robotniczy, Irlandzki, arystokratyczny, północno-brytyjski, klimat jak z Colombo w skrzyżowaniu z Mikem Leigh.