Propozycja pracowa okazała się bardzo kusząca. Hmmm.
Chyba się skuszę, ale nie oznacza to, że na pewno dostanę. Byłyby to duże zmiany, choć nadal w Dublinie.
I sobie myślę że w takim razie i tak i tak dobrze.
Upiłam się wczoraj z pracowymi gostkami z okazji początku sezonu na studentów i dziś jest dzień leżenia w łóżku. Adek poszedł do kolegów, wyrzuty sumienia mam zatem trochę mniejsze. Postaram się smakować życie z pozycji półleżącej, a najlepiej to smakować krokieciki w barszczu i dobrą książkę. I przytulanie z Mi. I smakowite artykuły z komputera. I pyszniutkie filmiki, świeżo ściągnięte.