Tytuł 410

Busy as hell!

Wyskrobuję ostatnie plany nauczania, pomysły na zaliczenia, tematy esejów, terminy prezentacji, robię ostatnie zmiany slajdów i ćwiczeń. 

Zajęć ci u mnie taki urodzaj, że dziś podjęłam mądrą decyzję i zrezygnowałam z jednego przedmiotu. Kasa to nie wszystko, nieprawdaż?

 

A w mojej szkole na trzy dni przed rozpoczęciem zajęć ZMIENIAJĄ CAŁY PLAN.

Przyszedł główny i powiedział, że studenci nie mogą mieć trzy godzinnych wykładów, bo będą zmęczeni. 

I wszyscy ochoczo zabrali się do zmieniania planów wymyślanych przez ostatnie dwa miesiące.

 

W poniedziałek zaczynamy, a ja jeszcze w lesie. 

I niespodziewanie mnie to nie rusza.

I choć biegam coraz szybciej, w środeczku żyroskop niezmiennie w równowadze.

Nie wiem co się stało, chyba przestałam się bać.

No bo co się może stać? Mogę się zbłaźnić na środku klasy.

Phi, wielkie mi coś.

Mogę wylecieć ze szkoły.

Hehe, w życiu są poważniejsze dramaty.