Tytuł 413

Shane to dziad, jak słusznie zauważyła Frozen, Shane to patologiczny dzieciak, z którym mama nie daje sobie rady, podejrzewamy, że Shane nie ma ojca i że mieszka w bloku komunalnym, to chuligan, którego dalsze losy są wypisane na czole, i jeśli nie zdarzy się coś, co kompletnie odmieni jego życie, Shane skończy w więzieniu albo z heroiną.

Szkoda mi Shane’a zaniedbanego dzieciaka, ale jestem mamą Adziarza i nie mogę pozwolić, NIE ZGADAZAM SIĘ, żeby biedny patologiczny Shane z życiem przegranym na starcie zastraszał moje dziecko. Shane bowiem czuje się bezkarny, albo może właśnie dopomina się o karę, o uwagę, o zauważenie – w zeszłym roku pociął już raz dzieciakom, w tym Adziarzowi, plecaki i przeciął Adkowi palec, kiedy ten próbował bronić torby, tak, że musieliśmy jechać na pogotowie.

Najchętniej wysłałabym Shane’a na terapię, może los dałby się odwrócić, może coś by jeszcze było z chłopaka, no, ale niestety społeczeństwo jeszcze nie dostrzega, że płacąc za terapię Shane’a jak ma 14 lat oszczędza na więzieniu dla niego jak będzie miał lat 40, co oznacza, że wydając niech będzie nawet 300 e tygodniowo na terapię przez rok państwo OSZCZĘDZA 50 tys. rocznie, bo to jest ta różnica pomiędzy utrzymaniem więźnia (77tys. e rocznie w Irl) a terapią (17 tys. rocznie). Jedynym wyściem Shane’a w obecnej sytacji jest popełnienie na tyle groźnego czynu karalnego, żeby się dostać w tryby wymiaru sprawiedliwości już za młodu, bo wtedy przysługuje mu i counselling i terapia, a tak, to  może nawet czekać trzy miesiące na bezpłatną wizytę u specjalisty. Pierwszą.