Tytuł 3

Musze chyba tak z doskoku, dziesieciominutowe relacje z. I oczywiscie bez ogonkow, bo przeciez. No kto by tracil czas:)

Paradoks bycia wykladowca polega na tym, ze nie masz czasu na czytanie ksiazek. Ani w ogole na nic innego.

Koleja krotka relacja z linii frontu: przezylam.

Atak trzeciego tygodnia, ale tylko czesciowy, bo zmasowany szturm odbedzie sie w czwartek – jak to z czwartkami bywa cztery godziny wykladu z trzema dziesieciominutowkami przerwy.

W miedzyczasie, czyli od ostatniego wpisu, pochorowalismy sie, Mo miala goraczke, ja kicham, kaszle i charcze, ledwo ruszam konczynami, ale daje rade, daje, bo przeciez nie mam wyjscia. Choroba dopadla mnie w piatek po poludniu, no prosze, jak dogodnie – nie musialam opuszczac zadnych zajec.

Ludzie bez ‚chorobowego’, czyli pracujacy na kontrakt choruja w weekendy, nauczyciele w wakacje a matki … hmm?

Choroba zciela mnie z nog zatem w piatek po poludniu, po odebraniu dziecka z przedszkola, odwiedzeniu biblioteki i zrobieniu zakupow, dobrze wychowana zaraza jedna poczekala, az bede w domu, zeby mnie polozyc do lozka ogromna slaboscia i bolami miesni. Zaleglam na kanapie i nie moglam sie ruszyc, Mo tez zaczela  byc troche nie w sosie, wiec coz – puscilam jej baje na komorce. Wyrzuty sumienia, ze wlasnie funduje jej uzaleznienie do konca zycia, ze wlasnie pozwalam, zeby ten maly, chlonny umysl rozwijal sobie miliony polaczen miedzy neuronami ktore sumuja sie w zreby osobowosci nalogowca, ze wlasnie zaprzepaszczam jej szanse na szczesliwe. aktywne zycie, a zatem owe mysli, ktore kazda matka ma w glowie przez caly czas jak nieznosnie upiedliwy podklad muzyczny, zostaly troche uciszone stanem podgoraczkowym. No nie dam rady. Nie moge. 

Mo ogladala zatem baje przez cala reszte piatku. I cala sobote. Ja zalegalam przez cala sobote, nekana lekka goraczka i wyrzutami sumienia, ze ‚nic nie robie’.

W niedziele wstalam, zatoczylam sie trzy razy i wzielam sie do roboty. I znowu puscilam Mo baje. Bo wyklady same sie nie przygotuja. Bo odkrylam, ze mam 40 esejow do sprawdzenia. Bo nie moge sobie pozwolic na chorowanie. 

Juz 25 minut minelo. Musze wracac na front.