Tytuł 4

Mam 10 min na pisanie, zdaze? Zdaze, ale bedzie bez ogonkow, bo w pracy jestem.

Okienko oddechu w nawalnicy. To just staje sie nudne, co tu pisze – praca praca a pomiedzy opieka nad dzieckiem. Momentami naprawde nie wiem, jak to sie mowi ‚co ja tutaj robie’, jakis taki codzienny kolwrot.

Taka jedna ma racje, kiedy sa dzieci, to nie ma wytchnienia, czlowiek nie moze zwolnic, bo sie wszystko wysypie. Szkola, przygotowanie wykladow, sprawdzanie prac, wyklady, a w domu sprzatanie, pranie i nastawianie zupy. Zeby tylko jeszcze jedna mala rzecz pchnac, moze pomyc naczynia, bo stoja w zlewie, moze jeszcze tylko umyc podloge w pokoju, bo znowu ktos wszedl buciorami z dworu. A w nocy male rzyganie namlodszego dziecka (mamusiu, tak kaszlalam, ze sie porzygalam, ale to nic nie szkodzi, prawda?) czy uciszanie starszego, ze na boga jest druga w nocy i nie wiem, czym ani czemu tak stukasz, ale naprawde mnie to budzi. No prosze. 

Ale. Ale i tak jest pieknie. To znaczy wiadomo – kolowrot i zapieprz, gonienie wlasnego ogona w kolko, ale pozbylam sie na razie rozkminek dlaczego jestem tam gdzie jestem i dlaczego nie gdzie indziej. Rozejrzalam sie wokol i zobaczylam, ze jestem w jednym z leszych miejsc, jakie znam – pomimo naprawde kiepskiego startu,. zlych wrozb i ‚pieciu groszy bym za was nie dal’, jestesmy razem, kochamy sie i w sumie zbudowalismy calkiem fajny dom. Nadal sie kochamy:)

No i minelo 10 min, do uslyszenia!