Tytuł 10

No i znowu jest chora. Strasznie protestowała rano, uznałam, że jednak za bardzo jak na zwykłą niechęć. No i oczywiście – dwie godziny później stan podgorączkowy. Glut, kaszel, chce być tylko na rączkach (cwaniara się przyzwyczaiła;). Błogosławię naszą pracę, że jednak nie musiałam jej rano dać paracetamolu i do przedszkola. Rodzice są czasami naprawdę zdesperowani, no ale cóż robić, jak ‚to jest normalne, że dziecko choruje 10 razy w roku’. Jak się nie ma babci, to nie ma szans pracować, no chyba, że ma się to szczęście i pracę taką, jak nasza, gdzie możemy się wymieniać z M. Oczywiście nie jest lekko, bo robota musi być zrobiona, wykład przygotowany jak trzeba to i o północy, ale nie ma porównania z siedzeniem od 9 do 5 w pracy.