Tytuł 17

Dziękuję Wam wszystkim za rady, ale zapomniałam napisać, że mój ogródek ma 9m na 6.5 czyli jak posadzę śliwę to już po ogródku. A jeszcze musimy mieć tam duży stół, trawkę dla Mo, jakieś kwiatki, szopę na rowery, muszę mieć też kompostownik, mamy już ogromną brzozę, ale przecież nie wytnę 50-cio letniej brzozy. No i chcę mieć trochę warzyw, ale też, żeb Muszę myśleć bardziej wertykalnie, na przykład tak:

Image result for vertical herb garden diy

Zioła pionowo.

Upałów ciąg dalszy. Dla was w Pl, to nic wielkiego, ale tutaj susza stulecia. Gorąco. Pięknie. Rolnicy narzekają (nie dziwię się).

Najbardziej lubię poranne godziny, mimo, że oczywiście jest dla mnie za wcześnie (ósma rano! – taka jedna się uśmieje;), bo kładę się koło pierwszej-drugiej, to poranny chłodek, świeża Morinka bawiąca się ze sobą samą dobre pół godziny, słońce zaglądające do kuchni ćwiczenia, potem poranna kawka nastrajają mnie dobrze do świata i ludzi:) Potem robię na drutach i czytamy sobie książeczki. Sprawdzamy, co urosło w ogrodzie (rzodkiewki na zmarnowanie! już wiem, co jest nie tak – za długi dzień i za gorąco).

Zapłacona zaliczka za okna i ocieplenie zewnętrzne, roboty zaczną się na początku września. Kolor jeszcze nie wybrany, ale chyba jednak będzie niebieski;) Z tego wszystkiego czytam Muratora – zastanawiałam się, czy ocieplać wełną mineralnę (naturalny produkt, niepalny, oddychający) czy styropianem (lepsze parametry ocieplające, lżejszy, troszkę tańszy, może zmoknąć podczas robót) – zwolennicy wełny i styropianu są jak frakcje Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Wybrałam styropian – ten deszcz mnie ostatecznie przekonał, w Irl nie można liczyć na piękną pogodę a oczekiwanie, że wykonawcy osłonią wełnę przed zmoknięciem jest raczej myśleniem życzeniowym. Poza tym nasz dom to beton, a beton raczej nie oddycha – nie jest to tak istotne. Farbę będziemy mieli silikonową, podobno samoczyszczącą się, już to widzę – no farba! dalej, czyść się, już już!

Morinka mnie naśladuje. Wchodzi za mną do łazienki „o mamusiu, jakie ładne ciałeczko!”.