Tytuł 36

Dom mnie pogryzł i pokąsał i cała byłam obolała, cieleśnie i duchowo, kiedy polecieliśmy do Polski. Już w kilka godzin poza Domem poczułam się dużo lepiej, twarz przestała mnie piec i palić i przestałam się czuć taka jakby chora, taka skupiona w sobie, taka pokurczona. Nie pisałam tutaj o tym, bo nawet nie umiałam określić co mi jest, wszystko się na siebie nałożyło i już nie wiedziałam, czy naprawdę źle się czuję, czy jestem po prostu marudą, ale przez ostatni miesiąc miałam potworne uczulenie na twarzy. Nie łączyłam tego z przeprowadzką, bo już w zeszłym roku w maju zaczęły mi wyskakiwać czerwone swędzące placki na powiekach, a twarz zaczęła piec. Smarowałam to tym to owym, zmieniałam kremy i kosmetyki, próbowałam przeróżnych szamponów, przestałam używać cieni do powiek i płynu do płukania tkanin, przez dłuższe okresy nie malowałam się w ogóle, odstawiałam pianki do włosów i lakiery, balsamy, kremy, zmywacze do makijażu, tusze do rzęs. Sytuacja trochę się polepszyła w lecie, ale gdzieś od października powróciło uczucie swędzenia i pieczenia na całej twarzy, a od kiedy zamieszkaliśmy w Domu zaczęło się naprawdę ostro. Przestałam się w ogóle myć mydłem, kupowałam przeróżne emolienty pod prysznic, twarz myłam płatkami kosmetycznymi zmoczonymi jedynie w przegotowanej wodzie, kupiałam sobie eco-szampon i było coraz gorzej. Miałam dni, że wstawałam rano cała podpuchnięta z czerwonymi plackami na twarzy, wyglądałam na dziesięć lat starzej a w dodatku skóra cały czas piekła i niczym nie można było tego zamaskować, bo makijaż tylko pogarszał sytuację. Ta przeokropna alergia powodowała, że trudno było mi się cieszyć z domu, co potegowało jeszcze to przeokropne zimo.

Polska dała mi oddech i dystans do domu i do tego całego kołowrotu tutaj, tych wszystkich nieustających problemów, afer i stanów podwyższonej gotowości bojowej, a przede wszystkim dała mi odpoczynek od alergii. Twarz przestała mnie piec już w autobusie na lotnisko, w samolocie wyglądała zupełnie normalnie, a w domu moich rodziców poczułam się już kompletnie wyleczona.

Zagadkowa alergia nie dawała mi jednak spokoju.