Wpis ten zaczęłam w niedzielę i od tego czasu sytuacja już się zmieniła. Chciałam wam napisać, że kurcze blade chyba uwierzę w jakieś odczynianie, jakby to miało pomóc.
W niedzielę był chłopak z Litwy, naprawdę kumaty i w ogóle, i przyłączył nam gniazdka kuchenne do gniazdek w dużym pokoju (tak wiem, powinien to zrobić elektryk, no ale cóż;) Włączyliśmy tosterki i suszarki i czajnik i voila! działa! Nie wywala korków nic.
Radość nasza była wielka. Wytłumaczył nam tylko, że teraz mamy 6 gniazdek zamiast 3 i nie powinniśmy przeciążać sieci – tzn. nie włączać wszystkiego w jednym czasie.
Poszedł sobie, a my dopiero wtedy odkryliśmy, że wywala korki, ale na górze. Czyli nie działa nam boiler ani komputer Adka.
No i tak.
Ale wysłałam smsa po tym odkryciu do chłopaka i przyszedł znowu dziś. Wpadł na pomysł, dlaczego tak się dzieje – narysował mi piękny schemat instalacji elektrycznej i wytłumaczył, że chyba ten odcięty kabel miesza coś w głównej tablicy, czyli trzeba go zupełnie wyłączyć z obiegu. Jak powiedział tak zrobił i znowu – działa!
Chyba coś się samo odczyniło, bo IKEA przysłała brakującą część i nową roletę, która się pogniotła w transporcie a sklep z lodówkami zadzwonił wczoraj, że bardzo przepraszają za opóźnienia i nasza lodówka będzie w niedzielę:) Hurrrra!
Oprócz tego policzyłam sobie w głowie i wyszło na to, że jednak mieszkanie w domku, nawet z dodatkowym ogrzewaniem jest finansowo porównywalne do mieszkania w bloku, bo za mieszkanie musisz jeszcze przecież płacić czynsz! Nie jest on wprawdzie tak duży jak w Polsce, przeważnie wynosi od 1200 do 2000 euro za rok za dwa pokoje w bloku w Dublinie, ale za tą kwotę to spokojnie sobie ogrzejesz cały dom na rok:D
A tak w ogóle to jeszcze mamy tydzień pracy i WOLNE, co znacznie poprawia mi humor:D
Tak końcówka jest jednak bardzo bardzo bardzo trudna.