Tytuł 49

Ciężko się pisze z Mo na kolanach. Właśnie zasnela, przeziębiona, więc daję jej pospac. Choć tak bardzo już bym chciała pojechać do naszego domu (wciąż jeszcze brzmi to niemożliwie!) bo WŁAŚNIE SIĘ PRZEPROWADZAMY. Jeszcze dziś spimy tu ostatni raz, a jutro już tam. Podłogi zrobione, ściany też, jeszcze tylko male drobiazgi chłopaki nam jutro dokończa (TOALETA! kafelki na podłodze w łazience) i już. Jeśli nie liczyć powolnego odgrzebywania się z pudel i worków.