Tytuł 81

I tak oto ‚baκa’ zmieniła się niepostrzeżenie w ‚bacię’skąd już bardzo blisko do naszej zwykłej polskiej babci, oczyszczonej ze wszelkich mandaryńskich i tureckich naleciałości fonetycznych. Wyraźnie widać wysiłek, jaki Mo wkłada w to, aby słowa wymiawiane przez nią jak najbardziej przypominały te wypowiadane przez nas. Ma bardzo dobry słuch, a więc słyszy, kiedy jej słowa brzmią inaczej, często trudniejszych nie chce ich wymawiać w ogóle, kiedy to, co sama potrafi znacząco się różni od tego, co do niej mówimy.

Ostatnio stała się również małą zniecierpliwioną złośnicą, zaczęła się wyraźnie wściekać, kiedy coś jej się nie udaje – wyciąga klocek z domku i się złości, chce złączyć dwa kloci i się złości, próbuje powtórzyć rytm wystukany przeze mnie i się złości. Bunt dwulatka o dziewięć miesiecy za wcześnie.

Adek już zaczął studia, a pracuje raz w tygodniu, w sobotę.