Ciężkie chmury wiszą nad miastem. Dzień dżdżysty, jesienny. Najwyższy czas, bo lato nas w tym roku rozpieściło.
Morinka chodzi! Trzy dni temu zrobiła ostrożne dwa kroki, wczoraj cztery, a dziś sześć. Teraz to już tylko trenowanie nowej umiejętności. Stała sama już od dłuższego czasu, trzy miesiace temu nawet jej Japończycy brawo bili w parku, jak puszczała się murka, podnosiła rączki do góry i bardzo dumna pokazywała, jak sama stoi. Ale od tamtej pory jakby się zatrzymała, samo stanie jej najwyraźniej wystarczało. Za to zaczęła mówić i co tydzień przybywał nowy wyraz. Kul-ka, cio-cia, am, dzie?, ba-ka jako babcia. Dziadzia. Tak. Kręci głową na ‚nie’.
Trochę nawet mi się smutno zrobiło, że to już, że ten okres już się skończył, już nigdy nie będzie powrotu do bezzębnych uśmiechów, gaworzenia i dołeczków w rączkach. Umęczony jest człowiek tym niemowlęciem, a potem tęskni do czasów, kiedy.
Adek, jak się okazało, bardzo dobrze zdał maturę (565 pkt na 625) (a co by było mamo, gdybym się UCZYŁ?) i dostał się na uniwerek i kierunek, jakie sobie wybrał (matematyka na Trinity College). Teraz jestem dość spokojna o jego przyszłość, ludzie z talentem w naukach ścisłych mają jednak – nad czym ubolewam, jako socjolog – dużo łatwiej w życiu zawodowym. Zarobki po jego kierunku to średnio 120 tys rocznie, rynki finansowe już sobie ich wyszukują i dobrze im płacą. Choć Adek nie chciałby się tym zajmować w przyszłości – mówi, że matematyka finansowa jest nudna.
Mój obecny materialism powodowany jest przerażeniem, jakie mnie ograrnia, jak patrzę na rynek nieruchomości w Irl. Ceny kupna i wynajmu rosną jak szalone, wynajęcie mieszkania jest obecnie DROŻSZE niż na szczycie boomu – za mieszkanie takie, jak nasze życzą sobie 1600 – 1700 euro na miesiąc. Ceny domów w ciągu pół roku podskoczyły o 30 – 40 tysięcy. Z niepokojem czekam na luty i tzw. rewizję czynszu, będziemy próbowali negocjować, ale. No właśnie. Do tego Brexit może dla nas oznaczać przeniesienie niektórych firm z city do Dublina, co oznacza oczywiście wzrost ceny nieruchomości. Ech.