Tytuł 91

Moja córeczka skończyła w środę roczek.

Zrobiłam tort z motywem morskim dla morskiej dziewczynki:

Przyjęcie było cudne.

Powiedzieć, że nie mam czasu, to jak nic nie powiedzieć, gdy tylko zostawię otwarte drzwi biegnie na czworaczkach na schody – nauczyła się, że nic tak nie zapewnia natychmiastowej uwagi mamy, jak włażenie samej na schody. Przeniesienie talerza z gorącą zupą z kuchni do pokoju jest wyczynem.

Staje sama i oczekuje zachwytów, mówi ta-ta, ma-ma, Adka woła daaaa-da!, wszystko poza tym to ba-ba, a kozo-kotek w jej wykonaniu stopiłby serce seryjnego mordercy (jak robi kotek? – meeee).

Pędzę bo się obudziła.