Morineczka dziś była na trzymiesięcznej wizycie kontrolnej. 15 tydzień, waży 7600, mierzy ponad 60cm. Czyli jak zwykle duża dziewczynka. Oczywiście potrafi wszystko, co powinna, obraca główką, słucha, przypatruje się, wyciąga rączki po zabawki, uśmiecha się i gada. Dziś mnie również zaskoczyła i jechała grzecznie w wózku w jedną stronę, a bałam się okrutnie, bo była to pora jej drzemki i wiedziałam, że może być nie w sosie, przyjdzie zły Morin i na nas zje. Ale jechała jechała, patrzyła się na zabawki i zapomniała włączyć syrenę. W przychodni po wizycie nakarmiłam ją, włożyłam do wózka i nie tylko nie marudziła, ale ZASNĘŁA.
Nadal śpi. Nadal jestem w szoku.
Pielęgniarka środowiskowa stwierdziła, że jest taka duża i dobrze trzyma główkę, że możepowinnam jej już wprowadzać pokarmy stałe, za jakieś dwa tygodnie, jak skończy cztery miesiące. Hmm.
Czarna dziura narazie mnie wypuściła ze swych objęć i mimo, że sytuacja obiektywnie się nie zmieniła za bardzo, przestałam się zamartwiać. Jakoś tak. Po prostu. No chyba jednak w 21 wieku trudno byłoby wylądować na ulicy, prawda? A jak nas zakwaterują do B&B, bo nie stać nas będzie na czynsz, to przynajmniej dadzą nam szybko mieszkanie socjalne, więc może wyjść jeszcze na dobre.
Wszystko przez to, że w Irl jest obecnie kryzys mieszkaniowy, a już szczególnie brakuje mieszkań na wynajem. W sumie nie wiadomo dlaczego – nie ma więcej ludzi, niż było w 2008, więc popyt nie powinien się zmienić, ale ceny są prawie dwa razy wyższe niż były i już nas trochę przestaje być stać na mieszkanie. Obecnie płacimy 1100 euro/miesięcznie, ale podobne mieszkania w okolicy są nawet po 1500 i nieunikniona podwyżka czynszu spędzała mi sen z powiek. W dodatku w trudnej sytuacji można się tutaj starać o tzw. dopłatę do czynszu, ale tylko wtedy, kiedy czynsz wynosi mniej niż pewne ustalone przez państwo limity, co w przypadku naszej rodziny jest 975 euro/miesięcznie. Cały problem w tym, że w chwili obecnej nie ma mieszkań dwupokojowych w takiej cenie. A nawet jednopokojowe jest trudno znaleźć. Co oznacza, że biedni oczywiście dostają po dupie – nie ma tańszych mieszkań, więc i pomocy od państwa nie dostaną. Irlandczycy jeszcze sobie jakoś radzą i na przykłąd umawiają się z właścicielem, że na papierze wynajmują taniej, a pod stołem wyrównują różnicę i w ten sposób łapią się na limit i państwo im dopłaca. My wynajmujemy niestety od agencji i obawiam się, że będą bardzo niechętni takim półlegalnym rozwiązaniom, nie zgodzą się, podwyższą czynsz i każą się wyprowadzić. Bo lokatorzy z dopłatą to tylko problem dla wynajmujących – jeszcze niedawno w ogłoszeniach o wynajmie właściciele zamieszczali uwagę, że ‚rent allowance not acceptable’, od kiedy uchwalono, że to nielegalne nikt już tak nie pisze, co nie znaczy, że nie ma dyskryminacji.