Tytuł 138

Moriniaczkowi niepostrzezenie stuknely dwa MIESIACE. Robi wszystko, co dwumiesieczniak robic powinien, moje neurozy obficie rozrosniete na nawozie Internetu (a moze ma AUTYZM???) obala jednym ‚ghrrr’ patrzac sie prosto w oczy. Gada do nas i do swiatelek na suficie, rozsyla usmiechy juz bardziej szczodrze, fika nago grubasnymi nozkami i coraz bardziej przypomia Ryszarda Kalisza. 

Ja dalej rozkminiam strachy w głowie karmiąc maleńtasa każdej nocy po 5 razy (i jak to możliwe, że są dzieci, które przesypiają całą noc? Ja za nieprzerwane 5 godzin dałabym sobie rękę uciąć! No, może mały palec, bo jednaj ręka się przydaje). Tylko po szczepionce przespała ciurkiem cztery i pół godziny, od 10 do 2, następnego dnia też, tak, żeby mi pokazać skrawek nieba, a było to we wtorek tydzień temu i od tej pory ani razu. Nie-e. Aż w dzikich fantazjach widziałam się szczepiącą swoje dziecko PO RAZ DRUGI, tylko po to, żeby się trochę wyspać. Ech.

Luksus cieszenia się M w domu powoli się kończy, bo M załapał się na taki program rządowy i zaczyna staż. Od środy. W fundacji walczącej z bezdomnością, czyli tak jak chciał będzie społecznie użyteczny. Staż tylko pół etatu i tylko 9 miesięcy, ale zawsze to krok w dobrym kierunku. 

Tym bardziej, że niepokojących ruchów w mojej szkole ciąg dalszy. Plotki mówią, że szykują się do sprzedaży. 

A Adziarz wysyła aplikacje na studia. Do Oxfordu. Ma chłopak ambicję. Choć Oxford chyba jednak mało prawdopodobny (sam proces rekrutacyjny trwa pół roku i składa się z wypracowania o sobie, testu z matmy lub testu na inteligencję, jeśli się zdaje na jakieś bardziej humanistyczne kierunki i rozmowy kwalifikacyjnej. Po tym oferowane – lub nie – jest miejsce na uczelni pod warunkiem, że z matury dostanie się co najmniej cztery piątki), cieszę się bardzo, bo zaczął się wreszcie UCZYĆ. Trochę. To znaczy robić zadania domowe;) I rzeczywiście widzę, jak ślęczy nad cyferkami i wzorami. Ech, cieszę się, że moje dziecko to ścisłowiec – takim ludziom jest w życiu zawodowym duuużo łatwiej. Nie trzeba być najlepszym na świecie, żeby dostać pracę, tak, jak to jest w przypadku humanistów. 

Codzienność się plecie, gdyby tylko człowiek trochę mniej był zmęczony. I trochę mniej niepewny przyszłości.