Tytuł 147

Połóg.

Kto to w ogóle wymyślił? To jest jakaś kara za wydanie na świat nowego człowieka? 

Siedzę z kapuchą na piersiach i śmierdzę.

Nawet Moriniak się krzywi jak ma jeść. 

Ledwo rwa trochę, TROCHĘ powtarzam, zelżała, zaatakowało mnie zapalenie piersi.

No przecież nie mogą mnie ominąć żadne przygody połogowe, nie?

A zatem ból mięśni od wczoraj i ogromne osłabienie, aż się poryczałam wieczorem, że znowu coś, że grypa, a tu Moriniak taki malutki, a potem wymyśliłam fibromygalię po porodzie, no Google usłużnie podsuwa tysiąc historii.

Ale w nocy dreszcze i siódme poty, a pierś boli coraz bardziej, więc w końcu poszłam po rozum do głowy i stwierdziłam, że to chyba jednak zapalenie piersi. I całe szczęście, że M jest w domu, nie ma tego złego powtarzam sobie, bo rano gorączka i kompletny brak sił, nie wiem, jak bym sama przetrwała z dzieckiem. A tak wziął małą po karmieniu, a ja po prostu padłam, po dwóch godzinach wstałam mokrusieńka, ale z dużo lepszym humorem.

Dodaj komentarz