Tytuł 166

To się już kompletnie zamamowałam. Puszczam Morince Bolero Ravela na słuchawkach, muzyka klasyczna rozwija koordynacje ruchową. Niektórzy się śmieją, ale ja nie widzę w tym nic dziwnego – nie mówimy tu o ZARODKU, tylko o dziecku, które niedługo przyjdzie na świat. Za tydzień będzie już donoszone. Znany jest eksperyment puszczania muzyki klasycznej dzieciom w łonie i badaniu koordynacji ruchowej 6 miesięcy po narodzinach, mniej znane są na przykład takie badania, jak wpływ muzyki na morfologię mózgu u szczurów (więcej komórek w środkowej części mózgu, odpowiedzialnej za poczucie przestrzeni i przetwarzanie bodźców ruchowych: Neuroplasticity Changes of Rat Brain by Musical Stimuli during Fetal Period Siamak Sheikhi, Ehsan Saboory, 2014).

(No niestety, okazuje się, że cierpię na baby brain i przez następny miesiąc będziecie czytać tylko o dzieciach.

Żartowałam.)

Ale rzeczywiście jak na razie mnie to najbardziej fascynuje. 

Błogosławię internet, który w dobie braku babć i kół gospodyń miejskich pozwala na dzielenie się doświadczeniem i praktycznymi radami

(moje 5cio dniowe niemowlę właśnie spędza przy cycku siódmą godzinę, ratunku! czy to normalne? Może mam za mało mleka? – To zupełnie normalne, noworodek ma żołądek wielkości wiśni i właśnie teraz zamawia sobie dostawy mleka na pozostałe 6 miesięcy. Wytrzymaj jeszcze trochę, a będzie łatwiej – odpowiadają doświadczone matki karmiące.)

Dziękuję za wszystkie komplementy, tak, dobre geny to podstawa:D bo raczej mała w tym moja zasługa. Nie mam ani jednego siwego włosa, przytyłam 9 kilo, nie mam rozstępów (nie smaruję niczym brzucha specjalnie), wciąż z łatwością maluję paznokcie u stóp. Mam podejrzenie, że wyglądam młodo, bo jestem niedojrzała;)