Fryz zrobiony, włos przystrzyżony, tylko jeszcze straszy okropnym kolorem (zauważyliście, jak szybko płowieje letni luz? Szczególnie na głowie. I człowiek wygląda jakby się przed chwilą urwał z wysp Trobriandzkich, co NIE przydaje pożądanej aury profesjonalizmu), ale się koloru pozbędziemy, orteza ściągana JUŻ ZA 4 DNI, marynarka odkurzona, głowa porządnie przykręcona. Powoli zaczynamy sezon na studentów. I od nowa: programy nauczania, listy wymaganych lektur, tematy esejów, formy zaliczeń, pytania egzaminacyjne, spotkania, treningi, dyskucje, wytyczne. Stosy dokumentów, a tabelki i formularze coraz bardziej skomplikowane.