Coś dla wszystkich:
Najpierw proszę sobie puścić, a potem czytać resztę!
Jak słychać energia mnie rozpiera (rozbiera?) a ze wszystkich sportów to aktualnie mogę uprawiać medytację. Leżę więc w łóżku i rośnie mi brzuch, bo jak ma nie rosnąć, kiedy wcinam, bo brakuje mi przyjemności cielesnych w postaci robienia coś z ciałem, na przykład wyginania nim na różne sposoby, albo ruszania w szybkim tempie, albo w ogóle. A nie samym seksem człowiek żyje przecież. W ortezie muszę uważać jak idę, bo pomykam tak szybko, ludzie nie zauważą jeszcze, że kuleję i dopiero będzie.
Adziarza nie ma jeszcze przez miesiąc, tęsknię za ziomkiem i jego tekstami.
Mi mówi, że to nasze takie ostatnie wakacje, miesiąc we dwoje tylko, we snach gotuję ogromne gary zupy, wyraźnie przygotowuję się na coś.