Tytuł 250

Noga prawie wcale nie bolała, można by rzec – wręcz przeciwnie, przyniosła A. spokój i ukojenie, zatrzymanie w tym potwornym pędzie, uspokojenie w chaosie, zawieszenie w środku następujących zmian. Zanim zrozumiała, z jak wieloma ograniczeniami będzie się od teraz zmagać, wyraźnie odczuła ulgę. A więc tak. Nic teraz nie muszę, pomyślała sobie. Mogę się wreszcie zatrzymać i porozmawiać sama ze sobą.

Inne znaczenia unieruchomionej nogi trochę ją przerażały. – Czyli, że nie chcę odejść, nie chcę móc odejść od M., choć byłam taka zła na niego, myślała sobie. Sama się przestraszyłam tej możliwości. – Albo nie mogę uciekać. Może nie mogę już uciekać, może najwyższy czas stanąć twarzą w twarz z lękami i nie zginać kolan.

I tak się skończyło dobrze, zrozumiała już po chwili. I tak się skończyło dobrze, bo gdyby na tym motorze, i nie, nie była to szaleńcza jazda, i nie, kierowca nie był pijany ani nawet niedoświadczony, ale sam fakt, że wsiadła na motor powinien jej był dać do myślenia. Dużo wcześniej dać jej do myślenia.

Uświadomiła sobie, że dojmujące emocje w jej życiu to lęk i radość. Tak, jak inni są wkurwieni albo źli, smutni, rozczarowani bądź przekonani o własnej wyższości, ona jest lękliwa. A kiedy nie jest lękliwa, jest radosna. Nie –  pełna miłości czy dobra, czy nawet wesoła, bo wesołość już w sobie zawiera jakąś substancję, jakiś ciężar gatunkowy, wesołość może być masywna, rubaszna i mówić basem, ale właśnie radosna radością lekką i iskrzącą się, radościa jak koronkowa fala morkska (a taka radość też jest formą miłości, jeśli wiecie co chcę powiedzieć).

To było długie, gorące lato, pomyślała sobie. To było długie, gorące lato i nigdy wcześniej by nie powiedziała, że zwykłe lato w Polsce może człowieka tak zeszmacić. Nie miesiąc na Saharze, rajd Enduro, ultrabieg w Dolinie Śmierci, ale zwykłe, upalne lato w Polsce może zmielić, zgnieść, przecisnąć przez praskę, wyprażyć na wiór. Wysuszyć. Wyzuć człowieka z samego siebie. I nie jest to jednoznacznie negatywnym doświadczeniem, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć. 

Jeśli ktoś jest z piany morskiej to co z niego zostaje po wysuszeniu? Noga w ortezie.