Tytuł 251

Zaciągnęłam się powietrzem na lotnisku. Ciepłe, lekko ostre. Nie tak jak w Polsce, gdzie ma słodki smak. Łagodnie wygięta kopuła nowego terminalu lśniła w słońcu. Poczułam spokój. Poczułam, że nareszcie jestem w domu.