– Wiesz – powiedziała Ania do kruka – tak naprawdę to nie istniejesz.
– Hahaha – zaśmiał się kruk – to z kim rozmawiasz?
– Właśnie z nikim. Jesteś tylko w mojej głowie.
– Tylko? – zarechotał kruk. – Gratuluję optymizmu.
Owinął się czarnym skrzydłem, podkurczył szpony, łypnął prawym okiem i uśmiechnął się pod dziobem. – Ale czujesz, że jestem, prawda? To jestem. Proste. „Niebo gwiaździste nade mną a kruk czarny we mnie”.