Tytuł 335

Lato w Irlandii jest po prostu NIE-MO-ŻLI-WE, kolejny, trzeci juz tydzień słońca i upałów, wszystkie media krzyczą gorąc! gorąc! skwar! upał! coraz bardziej czerwonymi literami, dziennik telewizyjny ostrzega ‚szczególnie osoby starsze’ przed skutkami upałów, nakazuje chronić dzieci i ‚chodzić zacienioną stroną chodnika’, agencje rządowe właśnie oficjalnie ogłosiły stan suszy, a wszystko to przy temperaturach … 24-25 stopni Celsjusza:D Oczywiście, tak zwana ‚temperatura odczuwana’ może być dużo wyższa, ze wzgledu na dość znaczną wilgotność powietrza.

Jest CU-DOW-NIE, cudownie, fantastycznie, wszystko nagrzane i napęczniałe skwarem i dojrzewającymi sokami, miasto pachnie latem, śmierdzi tak, jak latem śmierdzieć powinno, lipami, roztopionym asfaltem, olejem z Chińskiej restauracji i morzem, cudownymi zielonymi glonami, rybami, solą, wiatrem, słońcem i gorącymi kamieniami.

A morze, morze jest PRZE-cudowne, 16 stopni, najcieplejsze, jakie może być morze w zatoce Dublińskiej, zielone, niebieskie, pachnące, kojące. 

Siedzimy z Mi w domu, paproszki unoszą się w plamach słońca przesączającego się przez żaluzje, piszemy, piszemy, albo się staramy, czytamy, skreślamy, płaczemy (to ja) nad komputerem a potem klniemy na czym świat stoi, piszemy, myślimy, myślimy. Mi ma jeszcze 2 tygodnie na złożenie pracy, 80 stron magisterki po angielsku, ja ślęczę nad wypocinami, które wreszcie chcę skończyć. 

Kiedy już jesteśmy zmęczeni myśleniem tak, że po raz dziesiąty czytam to samo zdanie, wyciągam Mi nad morze.

 


A w międzyczasie jagoda goji zabija i koi.

Ha! Uwielbiam takie historie, pestki moreli chronią przed rakiem, ziarenka cieciorki wyciągają trucizny, Stanisław Burzyński wynalazł lek na raka, ale spisek ‚środowiska lekarskiego’ i firm farmaceutycznych zablokował jego wynalazek, tysiące ludzi przestaje się szczepić, bo z tego tylko autyzm jest, jako rzecze profesor Majewska, co drugi człowiek ma kandydoze, a co trzeci pasożyty (rany, trafiłam! proszę bardzo: W Europie – co 3, W USA 85-95 % społeczeństwa), ach cudowny jest ten świat, wciąż taki MAGICZNY .

Czasem chciałabym żyć w takim świecie, bo u mnie nawet zielona herbata nie ma antyrakowych właściwości.