Tytuł 337

Leże w uszku i tumacze. Wywiady z polski na angielski. Nie umjam już pisować nic.

Wyglądam jak spasiony i zakompleksiony Hitler, koniec cytatu. 

Dziś przekonałam się, że dieta czekoladkowa nie działa. Nie chudnie się. Przekonałam się już wcześniej także, że nie działa również dieta a) pizzowa, b) paniniowa (od panini z pieczarkami i żółtym serkiem zapiekane w specjalnej maszynie kupionej w lidlu, czyli takim tosterze, ale fajniejszym), c) lodowa, d) sernikowa i ciastowa.

Cóż tu rzec. Uczę się na błędach.

Wygląda na to, że jak tak siedzę w domu to powoli tara rira, tara rira razem właściwie można by powiedzieć. Mi tararira nad pracą, ja nad tłumaczeniami, a zaraz będę nad artykułem. Także ten, jutro wyciągamy się gdzieś przewietrzyć. Bo inaczej klops. I marna materia.

W domu lata pełno moli. Noż kurcze blade, ja chromolę, skąd te mole? Muszę przejrzeć Adka szafę. I muszę wyprać dywan tego lata. I skończyć choć jeden artykuł. I zacząć drugi. 

Oprócz tego wkurza mnie nie możność biegania. Przyznam się, że już dziś troszeczkę próbowałam, wyszłam niby to na spacer i tego… Ale nie mogę, boli. Buuuu. No to grzecznie wróciłam do domu i zrobiłam gimnastykę. 

Adeczek w Polsce jeszcze, marudzi dziadkom. Barszczu nie zje, ziemniaków nie lubi, zup w ogóle nie lubi, jest nudno, nie ma kolegów, są koledzy, ale musi iść na działkę, jest strasznie nudno na działce, co on będzie tam robił, koledzy są na podwórku, no i jest nudno. Pełen popis.