Wykończona. Wróciłam z Uniwerku.
Mam dużo, dużo przemyśleń wewnętrznych, ale nie mam już dziś siły na opisywanie zagłębiania się w siebie.
Ale wiecie co? Studenci mi dziś powiedzieli, że jestem ich najlepszym nauczycielem. Mimo, że powiedziałam im, że na polityce rolnej Irlandii za bardzo się nie znam. Mimo, że pojechałam wykończona, zmarznięta, marząca tylko o łóżku. Powiedzieli mi, że nikt jeszcze tak dokładnie im nie sprawdzał prac, nikt im takich pomocnych rad jak pisać esej nie dawał. Bardzo mnie to zdziwiło, pojechałam dziś bowiem bez zbroi, bez oczekiwań, bez natężania się, pojechałam wiedząc, że – cóż – w tym temacie nie jestem ekspertem. I nie byłam. Powiedziałam im szczerze, że mogę im pomóc z socjologicznym ujęciem tematu, ale szczegółowe omówienie polityki rolnej jest poza zakresem moich możliwości. I mieliśmy w sumie bardzo ciekawą dyskusję.
Jutro goście, cieszę się bardzo:)