Tytuł 437

Och, jakże bym chciała móc zapuszkować wiarę w siebie, zasłoikować ją na czarną godzinę!

I w ponurych chwilach, kiedy jest się nikim, kiedy nic nie pomaga, kiedy w dzień się warczy na rodzinę a w nocy przewraca z boku na bok rozmyślając o straconych szansach i nadciągającej starości, w takich chwilach móc wysmyknąć się na bosaka, po cichemu cichu skraść się do kuchni, delikatnie sięgnąć na najwyższą półkę, ostrożnie wybrać słoik z etykietką „środek maja, poczucie, że wszystko możesz”, albo „styczeń, świat jest piękny”, albo chociaż „marzec, dasz sobie radę” i wyjadać palcami.