Doszłam do wniosku, że jestem szczęśliwa.
W związku z tym nie mam postanowień na nowy rok.
To był dobry rok. Tylko trochę się zestarzałam (ale to chyba nieuchronne).
A teraz rozpoczynam świętowanie wyczekanym Mojito. Mi rozpieszczam ostatnio i kupiłam mu koniaczek, bo dalej charka i smarka. Koniaczek do herbatki, oczywiście.
Wszystkiego dobrego, kochani!