A oto pierożki:

Pierożki i kruk:

Kruk kuchenny:

A oto pierożki:

Pierożki i kruk:

Kruk kuchenny:

A poza tym właśnie zaczęło lać jak z cebra, oczywiście całe święta była wyśmienita pogoda, słoneczko wte i we wte, kiedy jak ten świstak w kuchni zawijałam.
Niewiarygodne, że już za półtorej miesiąca wiosna. Zaczęłam dziś biegać, jak na razie oczywiście z kondycją kiepsko, hehe, jeśli nie tragicznie, bo mogę biec bez przerwy jakieś 5 minut. Potem wypluwam jakieś gostki, świszczę i w ogóle boję się oczywiście, że oto właśnie zaraz atak serca mieć będę. No cóż.