Tak się złożyło, że organizujemy Punk Halloween Night. Mamy nawet plakat gotowy, proszę bardzo:
Pamiętając, że Halloween to świeto celtyckie, to chyba wrastamy.
Punk Night, na co mi przyszło na starość;)
Nakręciłam się jak mały samochodzik na tę imprezę, dopiero co wpadliśmy na pomysł w niedzielę, a dziś już mamy przyklepany termin, plakat zrobiony i większość prac rozdzielonych.
Wysyłam dziś dokumenty na obywatelstwo M , skompletowane 50 karteluszków, wyciągów, zaświadczeń i aktów, uff. Przez jakiś czas dostawaliśmy zasiłek dla rodzin o niskim dochodzie, a więc zobaczymy.
W sobotę byliśmy na festiwalu Basków, niestety, zamiast fajnych filmów dokumentalnych czy w ogóle jakiś ciekawych pokazano dwie propagandówki. Rozwaliło mnie hasło Baskijskiej Partii Narodowej „jesteśmy lepsi”, pfff. Miałam ochotę zadać parę pytań, na przykład jaki jest dokładnie skład etniczny mieszkańców kraju Basków, czy zgodziliby się na referendum, i co by było gdyby w referendum nie dostali by większości głosów. A może być to bardzo prawdopodobne – w Irl Północnej mimo, że mieszka tam ok. 45% katolików (czyli Irlandczyków z pochodzenia), połowa z nich opowiada się za przynależnością do Wielkiej Brytanii. Pomimo Bloody Sunday i The Troubles.
Ale muzykę mają fajną ci Baskowie, Guiness był w miarę tani, jedzenie znośne. Nawet zatańczyłam z jednym aktywistą Irlandzko-Baskijskim. I spotkałam mojego studenta;)